Roszczeń ciąg dalszy

Lut 11 - 2013

ModlinPrzez uszkodzoną drogę startową na lotnisku Modlin, ten podwarszawski port lotniczy odnotowuje coraz większe straty finansowe. Po stwierdzeniu przez Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego spękania zagrażającej bezpieczeństwu lotów betonowej części drogi startowej, obsługujące Modlin tanie linie lotnicze Wizz Air i Ryanair na czas napraw, przeniosły się 22 grudnia 2012 roku na warszawskie lotnisko Chopina.

Wykonawca poniesie konsekwencje?

Od generalnego wykonawcy pasa firm Erbud oraz inwestora zastępczego i nadzorcy inwestycji firmy Bud-Invent, Lotnisko w Modlinie domagać się będzie odszkodowań. To one są pociągane do odpowiedzialności za spękanie pasa startowego. Przeciwko Bud-Invent już we wrześniu skierowano do prokuratury zawiadomienie. Władze lotniska w obronie własnych interesów z całą pewnością mogą w tej sprawie poczynić dalsze kroki. Firmy jednak się bronią. Erbud odpiera ataki oskarżając lotnisko o utrudnianie konserwacji pasa, a także o używaniu niewłaściwych przez lotnisko chemikaliów, przyczyniających się do pojawienia niebezpiecznych spękań niemal natychmiast po nadejściu mrozów.

Co z naprawą?

Minął ponad miesiąc od doraźnych napraw w Modlinie i okazuje się, że problem z drogą startową jest jednak poważniejszy od przewidywań ekspertyzy. Pewne już jest, że prace pasa nie skończą się wraz z nadejściem wiosny, gdyż potrzebne są do tego sprzyjające ich zakończeniu plusowe temperatury. Lotnisko w Modlinie zostało zamknięte zaledwie 4 miesiące po jego otwarciu. Władze portu bronią się, że nikt ich z otwarciem z Euro 2012 nie gonił, bo lotnisko prawie w ogóle nie obsługiwało w związku z mistrzostwami piłki nożnej ruchu. Po pozytywnych ekspertyzach bezpiecznego użytkowania, modlińskie lotnisko zostało otwarte, a port o drogę startową zadbał w sposób szczególny. Jednak stan drogi startowej w Modlinie wzbudzał wątpliwości od początku działalności portu, bowiem przed jego otwarciem pojawiły się w betonie tajemnicze dziury, czym eksperci byli bardzo zaniepokojeni.

Co dalej?

W ostatnim miesiącu minionego roku modliński port lotniczy z racji zamkniętego pasa startowego poniósł straty wynoszące milion złotych. Wynikają one nie tylko z odpowiedzialności kontraktowej, ale też z utraconych przychodów. Dzienne straty lotniska wahają się 150-180 tys. zł. Na dniach wykonawca pasa ma przedstawić projekt jego naprawy, które realnie mogą potrwać nawet dwa miesiące. Latające do Modlina tanie linie lotnicze Wizz Air i Ryanair potwierdziły, że na lotnisku Chopina zostaną, co najmniej do końca marca. Nie wiadomo jak zareagują przewoźnicy, jeśli się okaże, że Modlin będzie zamknięty dłużej. Przewoźnicy póki co nie są zachwyceni ciągłym przesuwaniem dat ich powrotu na modliński port lotniczy. Stołeczne lotnisko jest dla nich droższe, więcej ich wynoszą pobierane na nim za lądowania i straty opłaty lotniskowe.

Kategorie: Porty lotnicze
TAG: , ,